Sprawa dotyczy artykułu opublikowanego na Pudelek.pl pod koniec października 2023 roku. Tekst opisywał życie byłej dziennikarki TVN24 i jej męża, biznesmena Leszka Czarneckiego, nawiązując jednocześnie do głośnej publikacji "Super Expressu" sprzed kilku lat. Decyzją sądu, wydawca portalu ma opublikować przeprosiny oraz przekazać wpłatę na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne.
Pieńkowska wygrała z Pudelkiem. Przeprosiny i wpłata na WOŚP
W materiale, w serwisie Pudelek.pl, pojawiły się sugestie dotyczące rzekomego udziału Pieńkowskiej w pomocy mężowi podczas jego wyjazdu z kraju. Portal przypomniał także, że dziennikarka wcześniej wygrała proces przeciwko "Super Expressowi", a wydawca tabloidu został zobowiązany do wpłaty 50 tys. zł na WOŚP.
Warszawski sąd uznał, że również publikacja Pudelka naruszyła dobra osobiste dziennikarki. Zgodnie z wyrokiem, Wirtualna Polska, właściciel serwisu, ma przez 24 godziny publikować przeprosiny na stronie głównej portalu oraz przekazać 10 tys. zł na cele charytatywne. Strona powodowa domagała się znacznie wyższej kwoty – 100 tys. zł.
W rozmowie z serwisem Press.pl, pełnomocniczka Jolanty Pieńkowskiej, Maria Giertych z Kancelarii Adwokackiej Romana Giertycha, podkreśla, że informacje przedstawione pierwotnie przez "Super Express" były nieprawdziwe. Jej zdaniem, zastosowanie przez Pudelka sformułowań w trybie przypuszczającym nie zwalniało redakcji z odpowiedzialności za publikację.
Z kolei, pytani przez Press.pl, przedstawiciele Wirtualnej Polski zapowiadają walkę o zmianę rozstrzygnięcia. Rzecznik spółki Michał Siegieda poinformował, że firma zamierza złożyć apelację po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku.
To kolejne zwycięstwo Jolanty Pieńkowskiej na drodze sądowej. Wcześniej prawomocnie wygrała również procesy przeciwko innym mediom, które powielały informacje opublikowane przez "Super Express", w tym przeciwko "Pulsowi Biznesu" i "Faktowi".
Czytaj też:
Czy media publiczne są wiarygodne? Polacy odpowiedzieliCzytaj też:
Znanej dziennikarce puściły nerwy. "Kryzys to będzie miał rząd"
