Młodzi wykształceni i z wielkich ośrodków II Kochani, ruszyły właśnie mistrzostwa świata w piłce nożnej i musimy przyznać, iż FIFA wykonała ogromny krok w kierunku całkowitej inkluzywności, która miałaby polegać na tym, iż w turnieju wezmą udział wszystkie 211 federacji, no może 210, bo ten kraj i tak by się, nawet w takiej formule, nie zakwalifikował xD.
Natomiast obecny stan jest taki, iż po raz pierwszy w historii mundial został rozszerzony do 48 uczestników, dzięki czemu mamy szansę oglądać (of kors albo dla beki, albo z uwagi na zainteresowania socjologiczno-kulturoznawcze, iż sport sam w sobie nas przecież nie interesuje) reprezentacje, które wcześniej były wykluczane przez opresyjny system polegający na przyznawaniu mniejszej puli miejsc dla kontynentów innych niż Europa. No i jaki mamy efekt? Spójrzcie sami, co za piękna różnorodność. Na mundialu jest Jordania, jest Uzbekistan, Curaçao (śmieszne, że nazwali kraj od drinka, ale of kors mieli do tego prawo) czy też Republika Zielonego Przylądka.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
