Sportowcy, influencerzy, muzycy, aktorzy, przedsiębiorcy oraz zwykli Polacy włączyli się w akcję zorganizowaną przez youtubera Łatwoganga, który od 17 do 26 kwietnia prowadził transmisję na żywo, podczas której zbierał fundusze dla Fundacji Cancer Fighters, na leczenie dzieci chorych onkologicznie. Podczas historycznej zbiórki udało się zebrać ponad 282 mln zł. Kilka dni temu influencer zorganizował kolejną akcję charytatywną. Przejechał całą Polskę rowerem, aby zebrać 12 mln zł na leczenie ośmioletniego Maksa Tockiego, chorego na dystrofię mięśniową Duchenne'a (DMD). Cel zbiórki został szybko przekroczony, dzięki czemu udało się zabrać środki również dla innych chorych dzieci. We wtorek 26 marca opublikował na swoim profilu na Instagramie nagranie z mieszkania w Warszawie, w którym zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego i rządu. Tłumaczy w nim, że samymi zbiórkami nie zdoła pomóc wszystkim dzieciom cierpiącym na DMD.
Jeden z portali pokusił się o felieton, w którym skrytykował działania twórcy internetowego. en artykuł wyprowadził z równowagi Bedoesa, który stanął w obronie Łatwoganga.
Skrytykowano Łatwoganga. Bedoes się wściekł: Żenada w ch*j
Wokół całej inicjatywy pojawiły się jednak liczne kontrowersje. Dotyczą one terapii lekiem Elevidys, który został dopuszczony do stosowania w Stanach Zjednoczonych, ale nie uzyskał zgody Europejskiej Agencji Leków (EMA). Według EMA dostępne dotąd wyniki badań nie dostarczają wystarczających dowodów na skuteczność preparatu. Jak podaje portal Rynek Zdrowia, w uzasadnieniu decyzji EMA wskazano, że po 12 miesiącach badań nie stwierdzono wpływu leku Elevidys na poprawę zdolności ruchowych pacjentów. Ministerstwo Zdrowia zaznacza, że dopóki lek nie zostanie zarejestrowany na obszarze Unii Europejskiej, jego refundacja nie będzie możliwa.
Do sprawy odniósł się również portal GlamRap, publikując krytyczny felieton zatytułowany "Łatwogang stał się nietykalny. Sięga po nasze pieniądze na lek, który nie działa?". Autor tekstu, Maxymilian Hozer, oskarża Łatwoganga o budowanie presji społecznej i odwoływanie się głównie do emocji, mimo braku jednoznacznych dowodów potwierdzających skuteczność terapii.
Pod wpisem na Instagramie głos zabrał Bedoes 2115, który nie krył oburzenia tonem artykułu.
""Sięga po nasze pieniądze" – ja p******ę, że wam nie wstyd tak pisać. (...) Tym razem mogliście sobie darować. Żenada w ch*j" – skomentował ostro.
"Rozumiem, że lek nie ma potwierdzonej stuprocentowej skuteczności. Ale pisanie o »szantażu moralnym« czy »sięganiu do naszych kieszeni« w momencie, kiedy chłopak poświęca swój czas, zdrowie i zasięgi, żeby zebrać pieniądze dla rodzin, które NIE MAJĄ INNEGO WYJŚCIA, to absurd" – dodał raper w relacjach na InstaStories.
Czytaj też:
"Co Wy wyprawiacie!". Znana aktorka grzmi na dziennikarzyCzytaj też:
Znany muzyk uderza w TV Republika. "Straszą widzów"
