Łukasz Litewka, poseł Lewicy, zginął 23 kwietnia w tragicznym wypadku. Miał 36 lat. Jadąc na rowerze, został potrącony przez samochód. Kierowca mitsubishi, 57-letni mieszkaniec Sosnowca, usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. 28 kwietnia mężczyzna podejrzany o śmiertelne potrącenie posła Łukasza Litewki opuścił areszt po tym, jak wcześniej sąd zadecydował o możliwości wpłacenia 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Prokuratura wniosła zażalenie na tę decyzję, jednak zostało ono odrzucone. Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu potwierdziła niedawno, że równolegle do śledztwa w sprawie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, prowadzone jest odrębne postępowanie ws. gróźb, które kierowano pod adresem polityka Lewicy.
Rodzina Łukasza Litewki wydała list otwarty. "Pisanie tych słów nie przychodzi nam z łatwością"
We wtorek w mediach społecznościowych tragicznie zmarłego posła pojawiło się obszerne oświadczenie jego najbliższych.
"Drogi Teamie, pisanie tych słów nie przychodzi nam z łatwością, jednak wierzymy, że czasem trzeba zrobić krok w tył, aby później móc iść dalej – w zgodzie z prawdą i z podniesioną głową" – czytamy we wstępie.
"Team Litewka to społeczność, która zgromadziła się wokół Łukasza, ponieważ podzielała wartości i zasady, jakimi kierował się w życiu. Team Litewka to społeczność, która wzrastała z każdym kolejnym gestem dobra, stając się fenomenem społecznym, kojarzonym z niezwykłą mocą i za to jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni, ale też właśnie dlatego czujemy, że jesteśmy Wam winni informację o obecnej sytuacji. Zależało nam, aby dzieło naszego syna, brata, partnera, przyjaciela – Fundacja Team Litewka – było kontynuowane w niezmienionej formie, z jasno określonymi celami oraz z ludźmi, z którymi na co dzień ją tworzył, ufał i którym my również ufamy" – czytamy dalej w liście otwartym.
"Naszą wolą było dołączenie do Rady Fundacji w taki sposób, by móc mieć realny wpływ na kierunek jej działań i tym samym ochronę dziedzictwa Łukasza. Niestety, nie wszyscy podzielili to zdanie. Część członków Rady zaczęła forsować własne pomysły, stojące w sprzeczności z naszą wolą. W związku z tym, do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu komunikacji związanej z działaniami Fundacji na tym profilu. Dajcie nam proszę czas, wykażcie się cierpliwością i mimo tej niezręcznej ciszy, która nie była intencjonalna, zostańcie tutaj z nami" – dodali najbliżsi Łukasza Litewki.
facebookCzytaj też:
Stanowski zakpił z TV Republika. "Zaskakuje mnie, że z tego szydzi"Czytaj też:
Film o legendzie polskiej muzyki. Zwiastun na Dzień Matki
