Aleksander Sikora został zwolniony z Telewizji Polskiej po zmianie władzy. Zniknął z programu "Pytanie na śniadanie" na początku 2024 roku, kiedy TVP wymieniła cały skład prowadzących. Oficjalnie jego współpraca z publicznym nadawcą została rozwiązana z końcem marca 2024. Sikora później mówił publicznie, że decyzja była dla niego dużym ciosem i przyszła nagle – opisywał to jako odcięcie "z dnia na dzień", bez miękkiego przejścia.
Po kilku miesiącach przeszedł do Polsatu, gdzie zaczął pracę przy śniadaniówce "Halo tu Polsat", a z czasem został zaangażowany również do innych projektów. Niedługo Sikora zadebiutuje w roli konferansjera podczas tegorocznej edycji Polsat Hit Festiwalu w Sopocie.
Aleksander Sikora wraca do zwolnienia z TVP. Ujawnił kulisy
W rozmowie z Plotkiem Aleksander Sikora opowiedział o sytuacji, w jakiej znalazł się po zwolnieniu z TVP.
– Trudno, żebym nie miał tego strachu, tym bardziej że było tak wiele ludzi, którzy mówili: "o, teraz to zobaczysz, teraz się nie podniesiesz z podłogi, jesteś na dnie". Są ludzie, którzy żywią się czyimś nieszczęściem, a dla mnie to było nieszczęście – wyznał. – Nikomu nie życzę utraty pracy. Ja porównuję utratę pracy do utraty kogoś bliskiego, szczególnie jeśli tę pracę się kocha. Ja absolutnie byłem zakochany w swojej pracy, w poprzednim programie porannym czy innych formatach rozrywkowych, które prowadziłem – dodał.
Sikora zdradził także kulisy samego rozstania z mediami publicznymi. Jak się okazuje, o tym, że już nie pracuje, dowiedział się z internetu.
– W momencie, kiedy dopada cię taka gilotyna, nie możesz się przed nią wymigać ani wykręcić (...). Nikt do ciebie nawet nie dzwoni, żeby ci powiedzieć, że to jest koniec twojej współpracy z daną firmą, tylko dowiadujesz się o tym z ohydnych artykułów (...). To było to dla mnie bardzo bolesne – mówił w rozmowie z Plotek.pl.
Przyznał jednocześnie, że bał się "że nie będzie miał za co żyć". Sytuacja ta miała również wpływ na jego zdrowie psychiczne, dlatego zdecydował się na wsparcie specjalistów.
– Musiałem pójść na psychoterapię, żeby to przerobić. I właśnie wtedy usłyszałem to zdanie: "panie Olku, niech pan tak nie umniejsza sobie w sprawie utraty posady". Bo naprawdę, powtórzę jeszcze raz to zdanie, które nie jest moją mądrością, tylko mojego terapeuty – utrata pracy jest bardzo bliska utraty kogoś, kogo lubisz, szanujesz i kochasz – podkreślił.
Czytaj też:
Kanał Zero TV nie wystartował. "Nadawca ma 7 dni"Czytaj też:
Kolejny sukces byłej gwiazdy TVP. Debiut w nowej roli
