Samolot typu Dromader rozbił się we wtorek (5 maja) w rejonie miejscowości Osuchy podczas akcji gaszenia pożaru lasu w powiecie biłgorajskim (woj. lubelskie). Służby straciły kontakt z maszyną przed godz. 21:00, a po odnalezieniu wraku potwierdzono śmierć pilota. W środę, podczas konferencji prasowej, szef MSWiA Marcin Kierwiński i minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska relacjonowali walkę służb z pożarami na Lubelszczyźnie, zaznaczając, że można mówić o "umiarkowanym optymizmie".
W pewnym momencie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy ministrami a dziennikarzem TV Republika.
Starcie ministrów z dziennikarzem TV Republika
– Kto podjął decyzję, żeby pilot tego Dromadera, który się rozbił, tutaj przyleciał i czy to prawda, że tam maszyna nie miała uprawnień, by latać po zmierzchu? – zapytał Kamil Nieradka.
– Nie mam wiedzy, jakoby maszyna nie miała jakichś uprawnień. Wszystkie zasoby Lasów Państwowych były to dyspozycji sztabu i MSWiA i wykonywały polecenia skoordynowane przez sztab– odparła minister środowiska.
– Naprawdę nie wiemy, czy ta maszyna może latać po zmierzchu czy nie? – nie odpuszczał reporter TV Republika.
– Ale panie redaktorze, słyszał pan odpowiedź – próbował pomóc koleżance minister Kierwiński.
– Ale to naprawdę jest jakaś tajemna wiedza – kontynuował dziennikarz.
– Nie mam wiedzy, żeby było tak jak pan mówi – powtórzyła Hennig-Kloska.
– Rozumiem, że są takie redakcje, które chcą tutaj robić politykę. Odpowiedziała panu pani minister, jeżeli będzie pan potrzebował więcej informacji, Ministerstwo Klimatu udzieli panu tych informacji. To jest chyba naturalne – wtrącił się szef MSWiA.
– Naturalne jest chyba, że ktoś, kto jest w randze ministra, powinien wiedzieć, czy maszyna powinna latać po zmierzchu czy nie – nie dał się zbić z tropu reprezentant Republiki.
– Dla mnie naturalne jest, że ktoś, kto jest w randze dziennikarza, zachowuje się w tej sytuacji tak, jak powinien się zachowywać, a nie robi awantury – odpowiedział podniesionym głosem minister.
Kierwiński się wściekł. "Zapiszcie się wprost do PiS-u"
Ku niezadowoleniu ministrów, Kamil Nieradka miał jeszcze kilka pytań, m.in. o to, "czy sprzęt kupiony w ramach Funduszu Sprawiedliwości sprawdza się w walce z ogniem".
– Naprawdę, zapiszcie się wprost do PiS-u. Nie da się tego słuchać. Czy są jakieś poważne pytania? Wyposażenie straży pożarnej jest dla mnie szalenie istotne, dlatego dbamy każdego dnia o najlepsze wyposażenie. Sytuacja jest zbyt poważna, żebyśmy bawili się w jakieś polityczne gierki. Proszę pana, żeby pan przestał zachowywać się jak propagandzista, żeby zaczął pan traktować to bardzo poważnie. Czy są pytania od dziennikarzy? — zwrócił się Kierwiński do innych obecnych na konferencji.
– Dlaczego Black Hawki nie przyleciały tutaj na pomoc we wtorek, kiedy ten pożar wybuchł, tylko ten biedny Dromader? – pytał dalej reporter prawicowej stacji, a Marcin Kierwiński odsyłał go do ekspertów.
– Panie ministrze, czy pan wie, czy ten Dromader miał uprawnienia do latania po zmierzchu czy nie? — powtórzy ostatecznie swoje pytanie.
– Panie redaktorze, przecież uzyskał pan odpowiedź od pani minister. Będzie pan cały czas to samo powtarzał? (...) Ten Dromader latał w okolicach godz. 19-20, bo przedstawia pan informacje, jakby latał w nocy. Powiedziałem panu precyzyjnie. Proponuję, żeby pan przestał przeszkadzać innym dziennikarzom zadawać pytania – odparł polityk.
twitterCzytaj też:
Nadchodzą wielkie zmiany w TV Republika. Ujawniono szczegółyCzytaj też:
TVN24 wyprzedził TV Republika. "Bijemy się dalej"
