YouTube usuwa znany kanał. W tle poważne zarzuty

YouTube usuwa znany kanał. W tle poważne zarzuty

Dodano: 
Youtuber Robert Pasut
Youtuber Robert Pasut Źródło: PAP / Marcin Obara
YouTube usunął kanał Roberta Pasuta. To skutek reportażu "Boomerzy z Sejmu", który ukazał się w Polsat News.

Platforma YouTube w końcu zweryfikowała materiały publikowane na kanale Roberta Pasuta. Stało się to po emisji głośnego reportażu Moniki Gawrońskiej "Boomerzy z Sejmu". Ustalono, że część nagrań naruszała zasady serwisu dotyczące nagości oraz treści o charakterze seksualnym.

Kanał patostreamera usunięty z YouTube

Temat patostreamów był jednym z głównych wątków reportażu "Boomerzy z Sejmu", przygotowanego w ramach cyklu "Polsat News Ujawnia". Materiał zwracał uwagę m.in. na działania Pasuta i brak zdecydowanej reakcji ze strony polityków. W Polsce wydano za nim list gończy – jest poszukiwany w związku z podejrzeniem podżegania do pobicia, za co grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Po przeanalizowaniu jego materiałów, YouTube zdecydował o usunięciu kanału za naruszenie zasad dotyczących nagości i treści seksualnych. Dodatkowo zablokowano trzy inne kanały, które umożliwiały omijanie regulaminu platformy.

"W wyniku weryfikacji usunęliśmy ten kanał za naruszenie naszych wytycznych dla społeczności" — poinformował Deniz Rymkiewicz z Biura Prasowego Google Polska.

Dziennikarze Polsat News skontaktowali się z Pasutem, który w odpowiedzi mailowej podkreślał, że nie uważa się za "patologię". Twierdził, że utrzymuje siebie i rodzinę, a jego treści są przeznaczone wyłącznie dla dorosłych odbiorców.

Opublikował również transmisję, w której odpowiadał na pytania dotyczące swojej działalności w Tajlandii i ewentualnego unikania odpowiedzialności karnej. Jak przekonywał, nie ma żadnych wyroków ani statusu osoby skazanej.

Kim jest Robert Pasut?

Pasut zyskał popularność jako współtwórca AbstrachujeTV, które prowadził wspólnie z Cezarym Jóźwikiem i Rafałem Masnym. Był to jeden z pierwszych projektów rozrywkowych w polskim YouTube na tak dużą skalę, który szybko przełożył się na powstanie kolejnych popularnych kanałów i dochodowych przedsięwzięć jego twórców. Z czasem jednak pojawiły się poważne trudności finansowe, co doprowadziło do rozpadu spółki, a w styczniu Pasut odszedł z projektu.

Youtuber nie zniknął z sieci, ale jego aktywność zaczęła przybierać zupełnie inny kierunek. Najpierw pojawił się w freakfightach, później zaczął nagrywać uliczne sondy, w których zagadywał młode kobiety w dwuznaczny sposób. Na koncie ma też liczne kontrowersyjne wypowiedzi.

Obecnie mieszka w Tajlandii, gdzie kontynuuje swoją działalność jako patostreamer. Publikowane przez niego materiały często budzą oburzenie – w transmisjach pojawiają się m.in. bardzo młode kobiety czy osoby niskorosłe. W ubiegłym roku podczas jednego z live’ów miał naruszyć nietykalność cielesną kobiety, co skutkowało zawiadomieniem do warszawskiej Prokuratury Okręgowej o możliwości popełnienia przestępstwa.

Czytaj też:
Znana aktorka planuje apostazję. "Pewne rzeczy są dla mnie nieakceptowalne"
Czytaj też:
Zwrot ws. Kanał Zero TV. Polsat potwierdza

Opracowała: Małgorzata Puzyr
Źródło: Polsat News