Adam Ferency jest jednym z najbardziej znanych polskich aktorów filmowych i teatralnych, spełnia się także w roli reżysera i lektora filmowego. Znamy go m.in. z "Przesłuchania", "Pułkownika Kwiatkowskiego" czy "Jasmimum". Artysta nie może narzekać na brak sukcesów na polu zawodowym, jednak jego życie prywatne nie rysuje się już w tak kolorowych barwach. Ferency od wielu lat walczy z alkoholizmem, jednocześnie otwarcie przyznaje, że wciąż nie odstawił napojów wysokoprocentowych.
Aktor gościł 30 marca 2025 roku w programie "Daję słowo. Maciej Orłoś" na antenie TVP1, gdzie przekonywał, że alkoholizm ma swoje zalety. Sprawą zainteresowała się KRRiT.
KRRiT ukarała Telewizję Polską
Jak dowiedział się serwis Wirtualne Media, przewodnicząca Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji nałożyła na Telewizję Polską 15 tys. zł kary, powołując się na art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji, który zakazuje emisji treści sprzecznych z prawem, racją stanu oraz normami moralnymi i dobrem społecznym. KRRiT nie przyjęła wyjaśnienia, że kontrowersyjne wypowiedzi miały wyłącznie żartobliwy charakter.
Jak przekazała Wirtualnemedia.pl rzeczniczka KRRiT Anna Ostrowska, w uzasadnieniu wskazano, że podczas rozmowy redaktora Macieja Orłosia z aktorem Adamem Ferencym pojawiły się odniesienia do spożywania alkoholu, także w kontekście pracy zawodowej. Miały one żartobliwy ton, a jednocześnie przedstawiały takie zachowania w pozytywnym świetle. Zdaniem regulatora, tego typu przekaz nie powinien być emitowany.
— Osobiste doświadczenia i styl życia zaproszonego do audycji gościa nie uprawnia do upowszechniania w rozmowie na antenie treści, które są obiektywnie zjawiskiem negatywnym (alkoholizm, brak walki z nałogiem) — podkreśla rzeczniczka KRRiT.
Rada zwraca także uwagę na rolę prowadzącego program. — Co istotne, prowadzący audycję nie zareagował w sposób jednoznaczny i stanowczy na stwierdzenia rozmówcy. Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji nadawca ponosi odpowiedzialność za treść programu, a rolą dziennikarza prowadzącego jest reagowanie na wypowiedzi uczestników audycji oraz czuwanie nad poziomem merytorycznym i etycznym dyskusji — zauważa Ostrowska.
Według KRRiT, w omawianym odcinku doszło do bagatelizowania poważnego problemu, jakim jest alkoholizm. Podkreślono również możliwy negatywny wpływ takich treści na młodszych odbiorców.
– Młodzi odbiorcy, często nawet nieświadomie, przejmują opinie i wzorce zachowań swoich idoli: aktorów, muzyków czy innych celebrytów. Dlatego pozytywne komentarze na temat spożywania alkoholu, wypowiadane w lekkim, żartobliwym tonie przez osobę, która może być dla młodych ludzi autorytetem, mogą wpływać na zaniżenie postrzegania zagrożeń związanych z alkoholem – wyjaśnia rzeczniczka KRRiT.
Ferency zachwala alkoholizm u Orłosia w TVP
Oprócz "Teleexpressu", od jesieni 2024 roku, Maciej Orłoś prowadzi w TVP także swój talk show "Daję słowo. Maciej Orłoś". Program emitowany jest w niedziele o godz. 17.35 na antenie TVP1, a powtórki można oglądać w TVP Polonia, TVP Rozrywka czy TVP Kobieta. Gościem odcinka z 30 marca 2025 roku był Adam Ferency.
Aktor wrócił wspomnieniami do głośnego wywiadu w podcaście Wojewódzki&Kędzierski, w którym wprost stwierdził, że jest "pijącym alkoholikiem".
– To wywołało konsternację. Jak to alkoholik? Ale pijący? Co to znaczy? Ja mówię, tak jak powiedziałem. Wielu alkoholików nie pije i tego się trzymajmy, że to jest lepiej – zaczął Ferency. Dopytywany, dlaczego wybrał drogę, która negatywnie wpływa na jego zdrowie odparł: – Dlatego, ze ona mi pomaga. Jestem weselszy, uśmiechnięty, pracowity, bo ja jestem leniwy – ocenił.
Na potwierdzenie swoich słów, aktor opowiedział jeszcze anegdotę ze swojego życia.
– Pewien reżyser X bardzo się złościł na mnie, że piłem podczas zdjęć. Okropnie się złościł. W końcu doszło do takiej sytuacji, że skończył się ten film i był bankiet. Ja przyjechałem samochodem. On witał mnie w drzwiach i miał w ręku dwa kieliszki. Powiedział: "Adam, wreszcie mogę zaproponować ci kieliszek wódki". Ja na to powiedziałem: "Wybacz, ale ja piję tylko w pracy" – żartował u Orłosia, na co prezenter zareagował śmiechem.
Maciej Orłoś postanowił zapytać też swojego gościa, czy obecnie jest w pracy i jak to się ma do jego wcześniejszych słów.
– Jestem w pracy, jestem trzeźwy. Możemy to sprawdzić, są takie aparatury – stwierdził Ferency, zapewniając jednocześnie, że jego wcześniejsza opowieść nie dotyczy aktualnej rozmowy. – Na trzeźwo raczej pracuję. To kłamstwo wszystko – dodał, co wywołało kolejną salwę śmiechu w studiu.
Czytaj też:
Materiał TVN wywołał burzę. Setki skarg do KRRiTCzytaj też:
Paski w TV Republika. Dziennikarka "Gazety Wyborczej" składa skargę do KRRiT
