Dziś na ekrany kin na całym świecie trafił film dokumentalny "Melania", którego uroczysta premiera odbyła się wczoraj w prestiżowym w Centrum Sztuk Scenicznych imienia Kennedy'ego w Waszyngtonie. Film zapowiadany jako jedno z najważniejszych medialnych wydarzeń roku w USA — nie tylko ze względu na swoją skalę, ale także na bezprecedensowy dostęp, jaki twórcy uzyskali do życia Melanii Trump.
Na premierze pojawili się najważniejsi przedstawiciele administracji Donalda Trumpa, gwiazdy telewizji i show-biznesu oraz wpływowe postaci amerykańskiej polityki. Wśród gości nie zabrakło postaci ze środowiska MAGA: drugiej damy Ushy Vance, doktora Oza, doktora Phila czy Marii Bartiromo z Fox News. Zamiast tradycyjnego czerwonego dywanu, zdecydowano się na czarny — nawiązanie do czarno-białej marki Melanii Trump. Wśród zaproszonych znaleźli się także m.in. Marco Rubio, Robert F. Kennedy Jr., Pam Bondi czy Sean Duffy. Na wydarzeniu pojawiła się również głośna artystka muzyczna — Nicki Minaj — która otwarcie popiera politykę Donadla Trumpa.
Melania Trump na premierę ubrała się w czarną suknię Dolce & Gabbana oraz czarne szpilki Christian Louboutin. Do stylizacji dodała skórzany pasek, a włosy ułożyła w delikatne fale. – W filmie znajdziecie humor, wzruszenie, modę (...) Na co dzień jestem bardzo zajęta. Bardzo dużo się dzieje. Dlatego chce pokazać osobę, która z prywatnego życia przechodzi ponownie do bycia pierwszą damą – mówiła, podkreślając, że widzowie ujrzą drogę od prywatnej osoby do pierwszej damy "po raz kolejny".
– Jestem z niej dumny. Wykonała świetną pracę. Takie przedsięwzięcie nie jest łatwe – mówił prezydent USA Donald Trump.
W dokumencie "Melania" widzowie zobaczą szczegóły z prywatnego życia pierwszej damy, w tym kulisy jej powrotu do Białego Domu. Kamera towarzyszyła Melanii Trump podczas kluczowych momentów poprzedzających drugą kadencję jej męża. Sama bohaterka opisuje film jako "piękny, poruszający i modny".
